wystrój wnętrza domu na wsi

bano

Hmm, znajomi wystawili sobie świadectwo...
Nasz projekt dyskutowaliśmy bardzo długo. Był upraszczany, szlifowany: żona walczyła o wnętrze i jego wystrój. Ma taką dziwną właściwość, że wie, co chce osiągnąć - i bardzo się dziwi, że ja nie dostrzegam, ża ta rama na targu staroci w Bytomiu idealnie pasuje do pokoju, który powstanie....
Ja upraszczałem konstrukcje i instalacje. Ceny też.
Było mi o tyle łatwiej, że jestem budowlańcem z zawodu.
Dom stoi. Żona się śmieje, że jest to pierwszy wiejski dom we wsi.Jest prosty, a ja z każdym dniem odkrywam (tak jak i żona), że wszystko mi w nim pasuje, i w zasadzie nie nachodzą mnie pomysły, że coś może by inaczej...
Oczywiście, to wszystko wynika i jest powiązane z ograniczeniami finansowymi.

A więc, Zielona - budujesz dla siebie. O reszcie zapomnij.
Powodzenia



Cytat:
Witajcie nocni słuchacze.

Czasem bierze ich nagła potrzeba kontaktu z wiertarką, wskutek czego budzą was o 6 rano w weekend.

Innym razem nachodzi ich nieodparta pokusa, by przetestować swój sprzęt grający, o 2 w nocy.

Od czasu do czasu zapominają zakręcić kran, przez co wprowadzają do waszego domu, odrobinę nowoczesnego wystroju wnętrz.


SĄSIEDZI ... w jaki sposób uprzykrzają nam życie?

Zapraszam do wirtualno - radiowej dyskusji.

Kamil
Sąsiedzi... Mam to szczęście, że mieszkam na wsi, tak więc nie wchodzi w grę wiertarka o 6tej rano itp... Natomiast co mnie denerwuje ich wścibstwo... Muszą wiedzieć, gdzie byłam, z kim, co robiłam itd.



Dot.: wymarzony pierścionek -wymuszone zaręczyny
  Witam dziewczeta:*

Śliweńka- Twoja teściowa ma sympatyczne marzenia ,co do sali:) Z noclegami jest rozwiązanie. Będąc w zesłzym roku na weselu, państwo młodzi zrobili cos takiego,że zorganizowali u siebie noclegi dla małych dzieci, jak ktoś się źle poczuł ( ale nie upił w trupa wtedy rzucali go na siano). Co prawda wesele było na wsi, więc to troszke inaczej niż jak w mieście.
Teściowa ma jednak racje- są sale z noclegami, jednak ilośc noclegów trzeba uzgodnić i dopłacic. Niedalkeo mnie wybudowano dom wesel, kiedyś z ciekawości weszłam zapytać sie o cennik- od osoby 140 złotych, a za nocleg dodatkowo 35. I nie mieszkam w duzym mieście, więc ceny mnie zszokowały. Ale wystrój wnętrza i atrakcje mówią same za siebie. DO atrakcji jest zaliczane petardy ( pff tez mi atrakcja), ogród do dyspozycji gości z altanka i sztucznym stawem (jak się ktoś źle będzie zachowywał można do wrzucić i z żabami będzie pływał):D:D, itd. Byłam w szoku:)

W weekend ja też randkowałam i podobnie jak Coruchna pokłociłam się z Tz, poszło o jego prace, przez która nie bedziemy się widziec:(




  O losie... Wybacz, ale niestety negatywnie ocenię Twój domek. Początek, nie da się ukryć, był bardzo zachęcający i obiecujący. Piękny wiejski domek w górach. Przede wszystkim skromny. Po wejściu do środka niestety masakra. Wygląda to jak dom Mikołaja, który przez cały rok nie ma czasu sprzątać, bo jest zajęty przygotowywaniem paczek. Zgodnie z tym co jest w środku, na zewnątrz powinno być więcej bałwanków, ubranych choinek, świecących reniferków i innych cudacznych ozdób świątecznych. Nie wiem co masz na myśli, pisząc, że kominek jest sercem salonu, bo go tam prawie nie widać, tak jest zagracone całe pomieszczenie. Pozostałe również. Miałam nadzieję, że wnętrza będą oddawały klimat wsi z północnych obszarów Ameryki, a tu niestety bardziej czuć polską wieś sprzed wojny pomieszany z komuną, kiedy to ludzie gromadzili w domach co się da, bo może się przydać... Nie obraź się. Może Ci się to wydać złośliwe, ale nie takie są moje zamiary. Chodzi o to, że przyjemniejsze domy to takie w których panuje ład i harmonia. Dodatki powodują, że dom jest przytulniejszy, ale tylko wtedy, gdy zachowamy umiar. W takim haosie można nerwicy się nabawić.

No a teraz ogólna ocena. Bryła i ogród 8/10. Wyobrażam siebie odpoczywającą na tej werandzie.
Wnętrze 3/10. Nieźle rozplanowany rozkład pomieszczeń, ale ich wystrój pozostawia wiele do życzenia.

Mam nadzieję, że nie obrazisz się, tylko wyciągniesz jakieś wnioski, które pomogą Ci aranżować wspaniałe wnętrza :) pamiętaj, że co za dużo, to niezdrowo :)



Najlepiej jeśli ludzie urządzając mieszkanie, kierują się przede wszystkim własną wygodą oraz upodobaniami. Nadążanie za trendami wnętrzarskimi jest niemal tak trudne jak nadążanie za trendami modowymi - wszystko ciągle się zmienia.

Ja kieruję się przede wszystkim własnymi zmysłami. Nie używam we wnętrzach kolorów, które mnie drażnią (bo są takie od których np. momentalnie zaczyna mnie boleć głowa). Lubię minimalizm, więc jak najmniej gratów - tylko to, co jest naprawdę niezbędne.

Nie przepadam ze chłodem metalu. Podobają mi się np. szklane stoliki - niektóre są po prostu prawdziwymi dziełami sztuki, a mimo to, nie wyobrażam sobie takiego stolika w domu. Szkło w minimalnych ilościach - bo czasem dzięki niemu, wnętrza wyglądają bardziej korzystnie. Generalnie muszę mieć drewno bo lubię jego ciepło.

Nie mogłabym żyć we wnętrzu urządzonym w stylu retro - kiedyś pisałam o tym, że zawsze mi się wydaje, że jest w nich brudno i są zakurzone. Lubię proste formy i wyraziste kształty, więc stawiam na wnętrza nowoczesne, ale jednocześnie ciepłe i bardzo indywidualne - nie znoszę miejsc, które wyglądają jak okładka czasopisma wnętrzarskiego, albo strona katalogu z IKEI.

Musi być w domu trochę mnie - w jego aranżację wkładam wiele serca i staram się przy pomocy przedmiotów codziennego użytku wyrazić siebie. Dużą uwagę przywiązuję do praktyczności wystroju. Ideałem są rzeczy praktyczne w pięknej oprawie.

Myślę, że gdybym mieszkała na wsi - ciężko byłoby się doszukać stylu wiejskiego w moim domu bo urządziłabym je podobnie do obecnego oczywiście z pewnymi zmianami, które nasunęły się w trakcie życia w nim.




Moje wizje "schodowe" dotyczą raczej dzieci wspinających się po poręczach. W dodatku będziemy mieli klatkę schodową ze studnią :o ! Z tego względu zapewne zrezygnujemy z poziomych (no, raczej skośnych, ale równoległych do schodów) desek na rzecz tradycyjnych tralek. Najchętniej dałabym po dwie na stopień (te przełożone pomiędzy tralkami główki dzieciece :o ), ale to chyba za drogo. Na razie stanęło na tymczasowym zabezpieczeniu schodów za pomocą jakiejś siatki, póki wszystkie dzieci nie zrobią się szersze niż szpary pomiędzy tralkami. U nas to może długo potrwać, biorąc pod uwagę zamiłowanie naszych dzieci do jedzenia! :wink:
Nóżek w prześwitach się nie boję, bo nasze córki ujeżdżają schody u odwiedzanej czasami rodziny. Ich ulubionym zajęciem jest zjeżdżanie na tylnych częściach ciała po drewnianych schodach zabiegowych. (Rozumiem je, bo sama spędzałam długie godziny na takiej zabawie w schronisku na Szyndzielni.) Jako że mieszkajac w bloku nie mogły zażywac takich rozrywek, to podczas wizyty w tym domu mieliśmy je z głowy - zabawa pochałniała je całkowicie. Takoż schody ażurowe opanowały doskonale. Są zawiedzione, że w nowym domu będą schody trzybiegowe, a nie zabiegowe.
Pocieszę Cię, że my też mamy zadyszkę od tego tempa!
Pomysł z siatką - podoba mi się! Można użyć takiej wojskowej siatki , która, jak pewnie pamiętasz, maskowała szczelnie sufity sal gimnastycznych, w czasach gdy studiówka nie przypominała jeszcze gali oscarowej, a przeciętne nastolatki - Angeliny Jolie. Popularność tego elemntu wystroju wnętrz w 'tamtych" czasach miała pewnie i drugie dno - 18-latkowie pląsający niezgrabnego poloneza w dorosłość pod czujnym oko-płaszczem armii ludowej... I WSI oczywiście!!!!! 8)

Naprawdę te schody to jest problem - moje dzieci są zupełnie parterowe. Będą więc musiały nabyć parę umiejętności - a ja siwych włosów...(zjeżdżanie w misce plastikowej po schodach zabiegowych - wysokich, pruskich rozmiarów... to moje wspomnienie z dzieciństwa + potłuczenia, oraz stukot maminych klapko/obcasów, a to akurat miłe wspomnienie).
Ja myślę przybić długie, równoległe do biegów schodów dechy, tworząc w ten sposób "litą" ściankę - to oczywiście na kilka lat, póki maluchy nie dojrzeją do ażurów! A głowy mają moje dzieci słusznych rozmiarów, co w różnych hm. sytuacjach bywało kłopotliwe, ale może okazać się zaletą w trakcie przystosowywania się do życia w nowych, piętrowych warunkach!
Pozdrowienia, również dla niejadków!



Sprzedam dom całoroczny w Cichowie – malowniczej miejscowości nad jeziorem Cichowskim (woj. wielkopolskie, powiat Kościan). Dobry dojazd do Poznania, Leszna i Kościana.

Nowy dom wolnostojący w Cichowie - parterowy z poddaszem użytkowym (dom wybudowany w 2009 r.)
Powierzchnia użytkowa 100 m2, działka 576 m2.

UKŁAD POMIESZCZEŃ:
- do wnętrza domu prowadzi mały wiatrołap,
- na parterze domu znajduje się salon z kominkiem i wyjściem na taras,
- na parterze jest również otwarta kuchnia,
- 2 sypialnie,
- 2 łazienki - w jednej łazience zamontowana jest kabina prysznicowa, a w drugiej SAUNA,
- kotłownia,
- 2 tarasy - w tym jeden taras jest zadaszony (wyjście na tarasy z salonu).
Na poddaszu są 2 pokoje: mały i trochę większy.
Z małego pokoju można zrobić łazienkę (są przygotowane instalacje).

Dom jest ocieplony styropianem 10 cm, zrobiona jest również elewacja zewnętrzna. Okna PCW. Ogrzewanie – olej opałowy(kocioł dwufunkcyjny). Dodatkowym źródłem ciepła w salonie jest kominek (bez rozprowadzenia ciepła na pozostałe pomieszczenia). Dach kopertowy pokryty jest dachówką ceramiczną. Na dachu zamontowana jest antena TV oraz satelitarna. Ściany w domu zostały pomalowane na biało, przygotowane do wystroju przez nowych właścicieli.
Działka pięknie zagospodarowana, dużo zieleni, wokół domu położona jest kostka.

Media w domu:
prąd, siła na kuchenę elektryczną, woda, ogrzewanie olejowe (nowy kocioł dwufunkcyjny Ulrich), dodatkowe ogrzewanie salonu - kominkiem, szambo.

Dodatkowym atutem sprzedawanego domu jest domek letniskowy ustawiony na terenie posesji.
Domek letniskowy o powierzchni ok. 30 m2 składa się z sypialni, aneksu kuchennego, łazienki z prysznicem, umywalką i WC. W domku są wszystkie media potrzebne do wygodnego wypoczywania. W domku jest klimatyzacja! Domek jest po gruntowym remoncie, wyposażony został w nowe meble i urządzenia AGD.
Domek letniskowy jest częścią oferty - sprzedawany jest razem z całą posesją.

Posesja jest ogrodzona metalowym płotem. Dookoła posadzony jest żywopłot.
Dom oddalony jest od jeziora ok. 500 m. W pobliżu znajduje się sklep spożywczy.

Cena sprzedaży do negocjacji!
MOŻLIWOŚĆ ZAMIANY NA MIESZKANIE W LESZNIE LUB POZNANIU.
Zapraszam do oglądania.
Tel. kontaktowy 606 767 549.

Kilka słów o regionie:
Cichowo jest niewielką miejscowością turystyczną położoną nad Jeziorem Cichowskim. Jezioro Cichowskie może pochwalić się I klasą czystości wody. Zadbana plaża, ładna okolica, lasy i łąki zachęcają do spacerów. W sezonie letnim odbywa się tu wiele imprez kulturalnych i sportowych oraz zabaw tanecznych. Wiosną i jesienią można cieszyć się wyjątkową ciszą i spokojem wsi wielkopolskiej.
Atrakcją turystyczną oprócz czystych wód jeziora jest Folwark Soplicowo - namiastka dawnej litewskiej wsi. Po zakończeniu zdjęć do filmu Pan Tadeusz w reżyserii Andrzeja Wajdy, w 1999 r. dekoracje z planu w Józefowie pod Warszawą trafiły właśnie do Cichowa, gdzie ponownie zostały złożone i przystosowane do zwiedzania. Folwark Soplicowo to drewniane budynki stajni, stodoły, lamusa, spichrza i kurnika, Zosiny ogródek i stary sad, porykujące krowy, szczypiące trawę koniki, dostojnie przechadzający się bocian i gdaczące kury.




Papieskie Ścieżki nad Rabą Wyżną

Urszula Własiuk - Fundacja Szlaki Papieskie

Pasmo Podhalańskie wraz z Działami Orawskimi graniczy na wschodzie z Gorcami, na północy z Beskidem Wyspowym i Makowskim, Kotliną Orawsko-Nowotarską na południu oraz z Beskidem Żywieckim na zachodzie. Najwyższymi wzniesieniami są: Bukowiński Wierch (940 m n.p.m.), Wielki Dział (935 m n.p.m.), Pająków Wierch (935 m n.p.m.) i Żeleźnica (912 m n.p.m.). W rejonie tym jest wiele miejsc atrakcyjnych widokowo, z pięknymi panoramami. Wyjątkowy jest Bukowiński Wierch, zwany Pępkiem Świata; z wierzchołka roztacza się wspaniały widok na wszystkie otaczające pasma górskie. Przez główny grzbiet Pasma Podhalańskiego przebiega Europejski Dział Wód. Pod przełęczą Bory (715 m n.p.m.) bierze początek rzeka Skawa, płynąca dalej przez Wadowice. W okolicach Przełęczy Sieniawskiej tryskają źródła Raby – rzeki granicznej między Gorcami i Pasmem Podhalańskim. Z Raby Wyżnej przez Żeleźnicę dotrzemy Szlakiem Papieskim przez Przełęcz Spytkowicką (Bory), leżącą na tzw. Szlaku Solnym (wiódł tędy trakt handlowy z Węgier) – na Orawę i Babią Górę – okolice dobrze znane Ojcu Świętemu i bardzo przez Niego lubiane.

Piątkowa (715 m n.p.m.)

Atrakcyjne widokowo wzniesienie przy szosie zakopiance. Znajduje się tu drewniany zabytkowy kościółek pw. Świętego Krzyża z 1757 r. Otaczają go lipy – pomniki przyrody. Poniżej jest źródełko Pocieszna Woda, uważane za cudownie uzdrawiające. Kościołem opiekują się księża marianie z pobliskiej parafii w Rdzawce.

Raba Wyżna (490-600 m n.p.m.)

Siedziba gminy. Swoją nazwę bierze od rzeki Raby. Miejscowość rodzinna metropolity krakowskiego – abp. Stanisława Dziwisza. Duża, dobrze zagospodarowana wieś leży u stóp Rabskiej Góry (783 m n.p.m.) przy żółtym szlaku turystycznym, wytyczonym z inicjatywy mieszkańca Raby Stefana Firka. Wzdłuż tego szlaku – biegnącego od Rabki Zdroju przez Piątkową do Raby Wyżnej – prowadzi Szlak Papieski. We wsi znajduje się murowany kościół parafialny pw. św. Stanisława BM, wzniesiony w drugiej połowie XVII wieku, z późnobarokowym wystrojem wnętrza. W kaplicy bocznej zwraca uwagę słynący łaskami wizerunek Matki Bożej Rabiańskiej. Przed wojną wieś leżała w majątku Głowińskich; z tamtych czasów ocalał dwór, budynki gospodarcze i park. Ks. Stanisław Dziwisz od 1967 r. był nieodłącznym towarzyszem, przyjacielem i współpracownikiem kard. Karola Wojtyły, a następnie osobistym sekretarzem Ojca Świętego Jana Pawła II. W okresie krakowskim bywali razem w Rabie Wyżnej i dla relaksu wędrowali po okolicy.
W 2002 r. z inicjatywy Gimnazjum im. Jana Pawła II w Rabie Wyżnej oraz władz gminy zostały wytyczone i oznakowane Papieskie Ścieżki Spacerowe, upamiętniające te wycieczki. Dwa warianty Ścieżek łączą się przy Krzyżu Milenijnym na Rabskiej Górze (kamień węgielny poświęcił abp Dziwisz).

Trasy ścieżek:
– ścieżka im. ks. kard. Karola Wojtyły: Rabska Góra (783 m n.p.m.), Ubocz, klasztor Sióstr Urszulanek w Rokicinach Podhalańskich, dom rodzinny abp. Dziwisza, Łysa Góra (550 m n.p.m.), Dom Opiekuńczo-Leczniczy im. św. s. Faustyny, Jamne, Rabska Góra;
– ścieżka im. Ojca Świętego Jana Pawła II: Rabska Góra, obok Krzyża zejście do centrum Raby, Stromówka (810 m n.p.m.), Żeleźnica (912 m n.p.m.), Kierówka (749 m n.p.m.), Bielanka, Sieniawa, Rabska Góra.
W Rabie Wyżnej mieści się Zakład Opiekuńczo-Leczniczy im. św. s. Faustyny Kowalskiej świadczący usługi medyczne w zakresie pielęgnacji i rehabilitacji osób dorosłych (choroby reumatyczne, ortopedyczno-urazowe, układu nerwowego i inne). Zakład, wzniesiony dzięki wsparciu finansowemu abp. Dziwisza, jest administrowany przez archidiecezję krakowską i Caritas.

Rokiciny Podhalańskie (510 m n.p.m.)

Wieś należąca do gminy Raba Wyżna. W dawnym dworze mieści się klasztor Sióstr Urszulanek. Częstym gościem bywał tu kard. Karol Wojtyła, o czym informuje tablica przy wejściu. Przez jakiś czas przebywała tu również na rekonwalescencji jego krewna. Budynek otacza ciekawy starodrzew.

Sieniawa (600 m n.p.m.)

Tutaj, u podnóży Przełęczy Sieniawskiej (719 m n.p.m.), rozpoczyna swój bieg rzeka Raba. Z dawnych czasów pozostał dwór z przełomu XVIII i XIX wieku oraz spichlerz z połowy XIX wieku. Atrakcją turystyczną jest drewniany kościół z 1740 r. pw. św. Antoniego Padewskiego. Wokół dworu i kościoła znajduje się cenny starodrzew. Z Przełęczy Sieniawskiej roztacza się rozległy widok na Gorce, Tatry i Kotliną Nowotarską. Tędy Papieski Szlak zdąża do Ludźmierza, do sanktuarium Gaździny Podhala, i do Nowego Targu (nowotarskie liceum ukończył abp Dziwisz).



:artist:

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © bano