wyrazy pokrewne

bano


Pawel a ty tylko jeczysz i jeczysz... albo zrob cos aby bylo lepiej albo przestan jeczec bo to monotonne sie robi

sztos
8)


Widzisz sztos, jedyne co mogę zrobić aby było lepiej, to właśnie "jęczeć i jęczeć".
A że nudne to i monotonne to już inna sprawa.
Nic nie poradzę że z pewnymi sprawami się nie zgadzam i daję temu wyraz - jak widzisz konsekwentnie. Mógłbym Ci odpowiedzieć że skoro monotonne to nikt Cię nie zmusza do czytania.

Podobnie jak nikt Cię nie zmusił do (braku) odpowiedzi na PW jakie do Ciebie klikanaście dni temu wysłałem bo myślałem że mogę Ci pomóc (odzew na Twoje ogłoszenie o kupnie $$$).

Widać według Ciebie wszystko jest wszędzie (w całym GPTR i pokrewnych) w najlepszym porządeczku, zasady nie istnieją albo nie trzeba ich uznawać, nie szanować nikogo innego oprócz siebie samego i jest to jak najbardziej normalne - czemu dałeś właśnie wyraz brakiem odpowiedzi na PW.

Mam nadzieję że przynajmniej staruszkom ustępujesz miejsca w autobusie/trolejbusie/tramwaju/PKS-ie.




Nieregularność tego rzeczownika w l.mn. w języku polskim wydaje się raczej dziwaczna, zwłaszcza że w językach takich jak rosyjski i serbskochorwacki wyrazy pokrewne są całkowicie regularne.

Kiedyś spotkałem się z wersją regularną odmianownikową "przyjacielami" u rdzennej użytkowniczki (Mazowsze, po spożyciu 0,25 l wódki).



Najbardziej rzucającą się forma swobodnej ekspresji u dzieci jest zabawa. Według M. Lowenfeld 1): zabawa dzieci to wyraz stosunku dziecka do całego życia. Termin zabawa... jest ważny dla oznaczenia wszystkich czynności dziecka, które są spontaniczne i samorodne, które są celem samym dla siebie i które nie mają związku z "lekcjami", czy normalnymi, codziennymi potrzebami fizjologicznymi.

Tak więc wszystkie formy zabawy dziecka można uważać za próby kinestetyczne, zmierzające do integracji ze światem; w tym rozumieniu są one pokrewne tańcom rytualnym plemion pierwotnych. W ten sposób należy traktować pierwotne formy poezji i sztuki teatralnej, które w sposób naturalny zawierają w sobie elementarne formy sztuk wizualnych i plastycznych.



Raczej nie używałbym słowa "pener" bo ma pejoratywne znaczenie

pener wymowa:
znaczenia:
rzeczownik, rodzaj męski

(1.1) reg. pozn. regionalizm poznański[1] menel, lump, żul, kloszard
odmiana: lm M. penery a. penerzy
przykłady:

(1.1) Może to porządny klient, a może jakiś pener. (z Internetu)
składnia:
kolokacje:
synonimy: (1.1) menel, lump, żul, kloszard
antonimy:
wyrazy pokrewne: rzecz. rzeczownik penera; przym. przymiotnik penerski
związki frazeologiczne:
etymologia: niem. niemiecki Penner słowo oznaczające w języku potocznym bezdomnego



Ach, dobrze więc. Najpierw pomijając założony temat zrobię offtopic i obronię trochę Joyce'a. Większość z nas tutaj, łącznie z panem Icarusem i panem Ardenno zna się niejako na literaturze i jej pokrewnych. Jednakże większość ludzi znających się na matematyce nie rozumie Ekwilibrium Nasha, jednak negowanie przez nich wartości owego byłoby co najmniej głupie. Większość ludzi znających się na fizyce nie rozumie Schrodingerowskiego tłumaczenia dualizmu kospuskularno-falowego, ale poddawanie w wątpliwość jego stosowności i bezsprzeczności jest laickim, sofistycznym pustosłowiem. Tak my mówiąc, że (cytat z Pana Icarusa) "jhfasdfghqpiy23r8778vsn s j9ru328uyrfy8fhg- v h0" jest tym samym, co genialna, fonetyczna megakontaminacja Joyce'a, świadczymy najjaśniej, jak tylko możemy o naszej ignorancji.
Jeśli ludzie, którzy zjedli zęby na literaturze, semantyce, wersyfikacji, gramatyce, lingwistyce et cetera, poświęcają lata na poważne interpretowanie "Finnegans Wake", to my możemy (żartobliwie, ze względu na uroczą nieporadność językową [w porównaniu z profesjonalistami] i adekwatnie do naszych umiejętności) pointerpretować jeden wyraz - nad wyraz enigmatyczny - z tego wielkiego dzieła.
Teraz odpowiadam dla Pana Ardenno - tak



szczery to wyraz pokrewny do dobry?
szczerze to raczej synonim do slowa prawdziwy.
nie zddazylo mi sie uslyszec zeby ktos powiedzial ze sie "szczerze" bawil, albo zeby byla "szczera" pogoda, ale moze to kwestia przypadku.
co do mojego wczesniejszego postu to martwi mnie fakt, ze nie zrozumialas, iz napisalem w to formie zartu. o czym to swiadczy?
ty chyba jakies studium robisz co?? :-D :-D



Narusza prawa autorskie.

Zgodnie z "Ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych", prawo do świata HP oraz do wszelkich znaków handlowych z nim związanych ma na terenie Polski wydawnictwo Media Rodzina, a za ich pośrednictwem autorka. Za wykorzystanie znaków handlowych, takich jak nazwy własne postaci, projekty graficzne z książek i filmów należy zapłacić firmie reprezentującej autorkę w Polsce. Co więcej, sama autorka nad wyraz niechętnie udziela zgody na takie wykorzystanie jej pracy.




Niedokładnie czytasz.

"wymowa:
IPA: [ʒɨʨ̑], AS: [źyć]

znaczenia:

rzeczownik

(1.1) przest. przestarzałe, przestarzały, reg. regionalizm, regionalny czyjeś pośladki

odmiana:
lp liczba pojedyncza rzy|ć, ~ci, ~ci, ~, ~cią, ~ci, ~ci; lm liczba mnoga ~cie, ~ci, ~ciom, ~cie, ~ciami, ~ciach, ~cie

przykłady:
(1.1) Może jakby Jarek dostał porządnego kopa w rzyć, toby szedł trochę szybciej.

składnia:

kolokacje:

synonimy:
tyłek, pupa, pośladki, zad, zadek; wulg. wulgarnie d..a

antonimy:

wyrazy pokrewne:

związki frazeologiczne:
mieć coś w rzyci, mieć pełną rzyć, wypiąć na coś rzyć

etymologia:

uwagi:

* wyraz archaiczny, w języku literackim używany sporadycznie dla ekspresji, głównie w tekstach nacechowanych (np. żartobliwych); nie jest wulgaryzmem
* inna pisownia: reg. śl. regionalizm śląski rzić

tłumaczenia:

źródło: http://pl.wiktionary.org/wiki/rzy%C4%87


koniec. Następnym razem ostrzeżenie.

pozdrawiam LUZ.



Oto skan z leksykonu Thayer słowa BASANIZO:



Jak widać termin ten oznacza torturować, męczyć, dręczyć, nękać, zadawać katusze, katować

Inny pokrewny wyraz to BASANOS:



BASANOS - męka, cierpienie, tortura




We wszystkich tłumaczeniach polskich jest użyte tutaj słowo narodzenie - natomiast w greckim jest tam słowo γένεσις - genesis - ciekawe co oznacza to słowo, mam wrażenie, że nie "urodzić" albo "narodzić".

Jakoś w innych miejscach NT jest użyte inne słowo na opisanie narodzin lub urodzin.

Kolejny doktrynalny przekręcik?
Rzeczywiście występuje tu słowo genesis. Sprawdziłem jednak w innych miejscach NT słowo narodziny i okazuje się, że tam też występuje to słowo. Na jakiej podstawie uważasz, ze tylko w tym miejscu występuje słowo genesis. Zobacz chociażby do Łukasza 1:14. Mowa jest tam o narodzinach Jana Chrzciciela. Jakie słowo tam występuje? GENESIS.

A wszędzie tam, gdzie jest mowa o narodzeniu z ducha lub ponownym narodzeniu występuje pokrewny wyraz GENNAO



Grzędowicz jest dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Bardzo pozytywnym. Kojarzy mi się z prozą w typie Sapkowskiego, czyli sporo akcji plus sarkazm plus przeniesienie myśli niemal współczesnego nam Vuka na tło z grubsza średniowieczne, przy czym to ostatnie akurat tutaj jest bardziej uzasadnione niż u Sapka (myśli, a nie tło). Sporo też machania różnymi ostrzami, różne czar-mary, ale nie w tym rzecz. Ważne, że mi także czytało się bardzo potoczyście i ciężko się było oderwać. I brak tomu drugiego odczuwam jak zabranie cyfrala.
Część z tych książkowych pomysłów jakbym już gdzieś widział, ale ma to zdecydowanie drugorzędne znaczenie, skoro i realizacja jest co najmniej równie dobra, jak u praprzodków. No, może pominąwszy Martina i jego "Piaseczniki", które to opowiadanie nasunęło mi się na myśl przy bystretkach. Ciekawe, co by powiedział Grzędowicz na takie skojarzenia i czy moje podejrzenia o tę inspirację są słuszne.
Pod koniec miałem wątpliwości co do logiki świata, ale raz, że brakło mi czasu na przemyślenie tego (zbyt wciągająca akcja zmuszająca do szybkiego kartkowania! :mad2: ), i dwa, że musiałbym nieźle spojlerować. I trzy, że przecież nie ma tomu drugiego (i ewentualnie następnych). A w ogóle, to nie przepadam za szukaniem słabości, kiedy całość wydaje mi się nad wyraz przyzwoita.
I jeszcze jedno. Na zadniej stronie okładki doczytałem się o domniemanej identyfikacji z bohaterami, a nawet, że "To przecież ja!". Ekhm. Vuko, to taki Bond na dopalaczach i niby to ja? :hmm: Owszem, kibicuję mu i zaciskam kciuki, ale żeby się identyfikować, to musiałbym mieć daleko bardziej przerośnięte ego. I całkowity zanik samokrytycyzmu. Chyba że pominąć wszystkie te nad- i ludzkie umiejętności i pozostawić jedynie wypreparowany mózg z jego przemyśleniami i odczuciami (ponoć mózg nie czuje?). Wtedy OK, można jakoś tam się odnaleźć, tyle że wygląda mi to jakoś ułomnie.
Aha. W krótkim bio wyczytałem, że pracuje m.in. w "Gazecie Polskiej" i chyba pokrewne poglądy da się wyczytać między wierszami (choćby aluzje do Brukseli, choć te utyskiwania nie są monopolem jednej opcji politycznej). Dla mnie nie jest to specjalna rekomendacja, ale - jak widać - można wznieść się ponad podziały polityczne :E ;)

Z rozpędu zamówiłem sobie "Popiół i kurz".

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © bano