Wypadki drogowe w Poznaniu

bano

Wypadek autobusu z kibicami Lecha Poznań


Jedna osoba zginęła, a dziewięć, w tym sześcioro dzieci, zostało rannych w wypadku autobusu wiozącego kibiców Lecha Poznań. Do wypadku doszło w sobotę w nocy w okolicach Jarocina (wielkopolskie) - poinformował rzecznik wielkopolskiej policji Karolina Cwynar.

- W okolicach miejscowości Wyszki doszło do zderzenia samochodu osobowego, ciężarówki i autobusu. Na miejscu zginął prowadzący samochód osobowy. Kierowca ciężarówki, usiłując uniknąć zderzenia z jadącym nieprawidłowo samochodem osobowym, doprowadził do kolizji z autokarem wiozącym kibiców - powiedziała Cwynar.

Dziewięć osób w tym ośmiu kibiców w wieku od 13 do 20 lat zostało lekko rannych. Wszyscy ranni trafili do szpitala na obserwacje. Prawdopodobną przyczyną wypadku było złamanie zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego przez kierowcę samochodu osobowego.



@Jant

Twoje wypowiedzi popieram w pełni, bo mimo, że mówisz o tych wypadkach itd. to wiesz, że są ludzie, którzy jednak rozum jeśli chodzi o jazdę mają.

@Beliar

Nie będę komentował tego co mówisz ale powiem tylko, że patrzysz na to jak zwykły człowiek i kierowca samochodu. Ja mam na to inne poglądy, ponieważ wychowałem się w środowisku motocyklistów.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A tak na marginesie to wstęp na tor w Poznaniu na dwu godzinne treningi amatorów raz w tygodniu nie jest drogi więc można zakupić sobie R1 i po drogach ją oszczędzać po czym udać się na tor i bezpiecznie (to słowo trzeba zrozumieć ) wyszaleć.



Mateusz masz rację ja jestem ratownikiem medycznym w straży pożarnej dodam OSP która ma więcej wyjazdów do wypadków drogowych oraz innych działań związanych z ratownictwem medycznym niż nawet nie jedna PSP.Tak się składa że moja jednostka mieści się bardzo blisko Poznania i nie jedno krotnie jesteśmy szybciej na wypadku niż pogotowie ratunkowe.A teraz trochę się pochwale w tym roku ilość wyjazdów ratowniczych przekroczyła już 350 interwencji,a ty LEONCIO widzę że strażakiem nie jesteś więc nim coś napiszesz zastanów się i rozeznaj sprawę.




http://miasta.gazeta.pl/gorzow/1,35211,4338968.html

25-letni mieszkaniec Świebodzina zginął w zderzeniu forda z niemieckim autokarem wiozącym turystów z Niemiec, Rosji i Białorusi.

Do wypadku doszło na prostym odcinku drogi krajowej nr 2 (łączy Świecko z Poznaniem i Warszawą) w okolicach Poźrzadła w powiecie świebodzińskim. Było 40 minut po północy - noc ze środy na czwartek - kiedy niespodziewanie kierowca osobowego forda zjechał na lewy pas jezdni, wprost pod niemiecki autokar. Pojazdy zderzyły się. W wypadku zginął kierowca osobówki, 25-letni mieszkaniec Świebodzina. Ranne zostało też 11-letnie dziecko jadące autokarem. Miało rozciętą głowę. Po założeniu szwów opuściło szpital.

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że autokar jechał prawidłowo. Na razie nie wiadomo, dlaczego kierowca forda zjechał na drugi pas - mówi Marek Waraksa z zespołu prasowego lubuskiej policji. Autokarem podróżowało 44 Niemców, Rosjan i Białorusinów oraz dwóch kierowców. Wycieczka jechała na Białoruś. Po wypadku jej uczestników na kilkanaście godzin umieszczono w jednej ze szkół w Świebodzinie. Przyjechał po nich drugi autokar.

Jest to już piąty w tym roku wypadek z udziałem autobusu na lubuskich drogach (tyle samo wydarzyło się w całym 2006 r.). W poprzednich wypadkach nikt nie zginął, a ranne zostały cztery osoby. Przed rokiem także nie było ofiar śmiertelnych. Rannych było 13 osób.

Od początku roku policja skontrolowała już 722 autobusy. Zatrzymano 15 dowodów rejestracyjnych, a na kierowców nałożono 22 mandaty.



Z posiadanych przeze mnie informacji (strażnik był na miejscu zdarzenia - wraz z policjantem, z którym miał służbę i kierował ruchem) w wypadku uczestniczyły dwa pojazdy Fiat seicento i motocykl. Kierowca motocykla był mocno poturbowany m. in. złamana miednica, kierowcy fiata nic sie nie stało, jadące nim dziecko zostało profilaktycznie odwiezione do szpitala ale w grę wchodzą potłuczenia. Fiat wyjechał z Długiej w stronę Poznania - motocyklista jechał od Poznania. Z jakich przyczyn się "spotkali" wyjaśnia Policja Ruchu Drogowego z Poznania. Zaznaczam, że nie jest to informacja wiążąca.
Pozdrawiam!



Info za lekarzem pogotowia ratunkowego z Poznania, który udzielał pomocy poszkodowanym.
W wypadku uczestniczyło 5 pojazdów: dwa ciężarowe w tym ciągnik siodłowy z naczepą (TIR), Dostawczy Lublin, Żuk i Skoda Octavia kombi. Kierowca Żuka zginął na miejscu, jego 17 letni syn wyleciał przez przednią szybę. W sumie poszkodowanych zostało 5 osób. Raczej wszyscy przeżyją, bo stan ich nie wskazywał na zagrożenie życia.
Ja jechałem o 10.45 do sądu to na miejscu była Policja strażacy z OSP i pomoce drogowe. Poszkodowani byli już w szpitalu. Przyczyn wypadku nie podam bo nie mam danych.



Nieoficjalne okolicznosci wypadku

Wydział Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Ostrowie Wielkopolskim prowadzi czynności w sprawie wypadku drogowego, zaistniałego w dniu 26 marca 2010 roku około godziny 16.00 na drodze krajowej nr 11 pomiędzy miejscowościami Szczury i Górzno, gdzie kierujący zestawem pojazdów - ciągnik siodłowy marki Renault z naczepą, poruszający się w kierunku miejscowości Ostrów Wielkopolski, na prostym odcinku drogi, podczas wykonywania manewru wyprzedzania nieustalonego pojazdu, zjeżdżając na lewy pas, zderzył się z kierującym motocyklem marki Kawasaki, jadącym w kierunku Poznania, który po uderzeniu w lewe naroże kabiny ciężarówki przemieścił się na pobocze, uderzył w krawędź bariery ochronnej usytuowanej na poboczu a następnie upadł na pole znajdujące się poniżej drogi.



" />Na tym co pokazał miki, to jest żałosne, ku.wa zamykają budziki starymi gównami na publicznych drogach pomiędzy samochodami zaś nie ma być wypadków. w poślizg wpadnie pod przysłowiowego TIR-a jak to znawcy-reporterzy z telewizji mówią a kierman miał 5min tacha przegięte i zaraz jest ku.wa na niego bo jak by nie jechał te 5min dłużej to by nie był zmęczony, zdążył by zareagować, itd, ciągle ta sama spiewka. przykładem mogą być ostatnie wypadki np. wczoraj na dwójce Poznań-Świecko lub też na A2 pod Magdeburgiem w Niemczech gdzie dwie ciężarówki sie spaliły a trzecia cysterna sie rozsczelniła, niby też kierman zasnął itd itp Takie jest moje zdanie na to co sie dzieje na drogach...




No nie ma, ale i tak ludzie jeżdżą jak wariaci. Jak ma nie być wypadków skoro ( i kobiety i mężczyźni) po takich dupnych drogach jeżdżą szybko, wymijają się na zakrętach bo minuta ich zbawi itd.
Ja się z jednej strony nie dziwię, że ludzie się spieszą i im puszczają nerwy. Sam wracałem niedawno z Niemiec, odcinek Duisburg-Frankfurt (Oder) przejechaliśmy szybciej niż Świecko-Poznań, a dodam że do Poznania mam 100km! Korki, przebudowy, dziury- myślałem że szlag mnie trafi. Trzeba pobyć kilka tygodni za granicą i wrócić po polskim asfalcie aby to dopiero dostrzec. Szkoda że musimy jeździć po tak fatalnych drogach a zamiast uczyć jeździć instruktorzy podają wskazówki jak zdać egzamin...a potem radź sobie...



" />25.09.2009, 0730

W miejscowości Wiekowo (trasa Witkowo-Powidz) doszło do wypadku drogowego, do którego wezwany został śmigłowiec Mi-2 Plus Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował ciężko rannych uczestników zdarzenia do szpitala w Poznaniu.
Oto zdjęcie tego śmigłowca:



Takiej operacji - zamiany asfaltowych poboczy na tradycyjne, ziemne - poddawany jest właśnie 5,5-kilometrowy odcinek drogi krajowej nr 43 Częstochowa - Poznań. Okazją jest remont bardzo zniszczonej nawierzchni.

- Jednym z powodów zwężania drogi, choć nie decydującym, są względy finansowe - przyznaje Wojciech Gierasimiuk z katowickiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Część jezdni zapadła się, bo gdy przed laty ją poszerzano, nie zrobiono właściwej podbudowy. Remont polega więc w praktyce na budowie całkiem nowej drogi.

Mniejsza szerokość to oczywiście niższe koszty.

- Ale ważniejsze są kwestie bezpieczeństwa - zaznacza Gierasimiuk. - Z badań GDDKiA wynika, że wyprzedzanie na trzeciego, a nawet na czwartego, co na szerokich drogach staje się powszechne, jest przyczyną wielu tragicznych wypadków. A na zwężonej jezdni takie manewry nie będą już możliwe.

W powszechnej opinii kierowców utwardzone pobocza dają jednak możliwość ucieczki przed zderzeniem czołowym. Co na to GDDKiA?

- Takie sytuacje zdarzają się wielokrotnie rzadziej na drogach pozbawionych szerokich poboczy. A więc węziej znaczy bezpieczniej - przekonuje Gierasimiuk. I podaje przykład drogi krajowej nr 78 z Katowic do Kielc w okolicach Kroczyc. - Po niedawnym remoncie bezpieczeństwo nie wzrosło, lecz spadło. Na równiej i szerokiej jezdni kierowcy pędzą jeszcze szybciej, co prowadzi do wypadków i kolizji - przekonuje Wojciech Gierasimiuk.

GDDKiA zapowiada zmianę zasad przebudowy dróg niemających charakteru ekspresowych, co ma doprowadzić z jednej strony do ograniczeniu prędkości ruchu, a z drugiej do poprawienia płynności. Temu pierwszemu mają służyć fotoradary i likwidacja asfaltowych poboczy, zaś drugiemu - zniesienie niepotrzebnych ograniczeń prędkości oraz przebudowa skrzyżowań.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © bano