wymianą wadliwego towaru

bano

Niestety to nie jest takie proste. Sam to przerabiałem ze swoim TV.
Jeżeli oddajesz wadliwy sprzęt do SKLEPU (na podstawie tzw. "niezgodności towaru z umową"), w którym kupiłeś, możesz zażądać wymiany na nowy (taki sam, lub lepszy jedynie wtedy, gdy sklep nie posiada drugiego takiego samego) bądź naprawy kupionego egzemplarza. Dopiero jeśli naprawa bądź wymiana są niemożliwe albo mocno utrudnione, możesz zarządać odstąpienia od umowy i zwrotu gotówki. Czasami sklepy okazują "dobrą wolę" i zwracają pieniądze od razu, ale zdarza się to rzadko.
Jeżeli natomiast oddajesz sprzęt do SERWISU na podstawie GWARANCJI PRODUCENTA, możesz zażądać TYLKO tego, co jest wymienione w treści gwarancji.

Najlepiej przeczytaj sobie wszystko na tej stronie:
http://www.federacja-konsumentow.org.pl/stories.php?topic=10




Kupując jako firma i tak nie mam prawnej możliwości zwrotu sprzętu (zresztą Dell ma w ogóle dość restrykcyjne zasady w związku z 10-dniowym terminem dla konsumentów), a nie będę ryzykował przejść z serwisem. Chociaż, może gdyby było nas dwóch z tym samym problemem...


Pragnę zwrócić uwagę, że w masz prawo jako firma ubiegać się o wymianę wadliwego towaru lub zwrot pieniędzy niezależnie od terminów, które narzuca Dell. Zastosowanie w sporze mają przepisy prawa polskiego, nie zaś fikcyjne regulaminy Della godzące w interesy konsumenta.
Co więcej, nadmienię że nowe przepisy umożliwiają wystosowanie pozwu zbiorowego, który jest tańszy i w założeniach ustawodawcy, bardziej skuteczny. Warunkiem jest zgromadzenie minimum 10 osób. W mojej prywatnej opinii, nie powinieneś im popuścić. Czasem wystarczy jedna rozprawa w sądzie mająca na celu wypracowanie ugody pomiędzy stronami sporu. Wątpię aby Dell narażał się na złą reklamę i spore koszty sądowe kłócąc się z niezadowolonym klientem w trakcie kolejnych rozpraw.

Życzę szybkiego i ugodowego rozwiązania problemu.

Pozdrawiam.




Co robią "wielcy" - zapraszają użytkowników do serwisu, celem usunięcia niedoróbek. Przepraszają publicznie za kłopoty, czynią zabiegi z obszaru public relation, aby ograniczyć straty.
Co robią "malutcy" - ten wątek właśnie to opisuje. Toshiba, jako "firma" to kicha. Takie jest moje zdanie po uważnym zapoznaniu się z jej stanowiskiem - którego w ogóle nie przedstawiła.
co robią "malutcy" jak urządzenie ma wady- wymieniają na dobre wolne od wad
Co robią "wielcy" - naprawiaja do skutku, a o wymianie wadliwego towaru na nowe wolne od wad - zapomnij(np.samochody). Pół biedy jak jeszcze mamy gwarancje, choć i tak bardzo często każą płacić za coś co jest na gwarancji.

wracając do serwisów np TV.
Każdy przedstawiciel(oddział) na dany kraj rozlicza sie z tego co sprzedał i jak sobie radzi z naprawami w tym z naprawami gwarancyjnymi. Mozna powiedzieć, że każdy kraj jest na własnym rozrachunku.Tak jest u prawie każdego dystrybutora-przedstawiciela na dany kraj. Tak jest w Toshibie, Sharpie i wielu innych.

Krótko mówiąć, każdy kraj odpowiada za siebie.
Jeśli Ty sprowadzisz sobie sprzęt przeznaczony na inny rynek-kraj, to Ty sie martw o niego, ostatecznie skoro kupiłeś w jakims kraju, to równie dobrze możesz sobie tam naprawić(chodzi o gwarancje).




Nie do końca jest to prawda, o naprawie czy wymianie decyduje klient nie sprzedawca.

Informacje ze strony Federacji Konsumentów
"Czy sprzedawca musi wymienić wadliwy produkt?

Mamy prawo domagać się od sprzedawcy nieodpłatnej naprawy towaru albo wymiany. Wybór należy do nas, nie do sprzedawcy."



nieprawda, tak jak napisałeś : naprawa lub wymiana, właśnie w takiej kolejności, i to druga strona decyduje co będzie pierwsze, niestety, tak jak i zwrot kosztów, np
wg warunków gwarancyjnych większości producentów towar można wymieniac do skutku, nie ma opcji zwrotu kosztów, to jest wówczas wola gwaranta
a upieranie się przez KOnsumenta przy swojej opcji, zawsze działa na jego niekorzyśc, poniewaz przedluza cała procedurę, cały proces reklamacyjny trwa dłużej itd, a odmowa przyęcia nowego towaru na wymiane, działa wówczas w sporze reklamacyjnym na korzysc drugiej strony, nie KLienta



Czasem podlega wymianie gwarancyjnej. Bodajże belinea zezwala na reklamację przy 1 wypalony pixelu. A dodatkowo sprzęt był nowa nabyty. więc to rzadna uprzejmość z ich strony - bowiem ten pixel nie wypalił się tylko zapewne był już wypalony, zatem można próbować się powołać nie sprzedaż towaru niezgodnego z opisem - wadliwego.




W przypadku zakupu za posrednictwem internetu zawierasz umowe poza siedziba przedsiebiorstwa wobec czego masz 10 dni na odstapienie od umowy i wowczas Ty masz obowiazek zwrotu towaru zas sprzedawca zwrotu ceny. Nie jest to obwarowane zadnymi dodatkowymi wymogami (np. wadliwosc towaru). Zalezy to generalnie od "widzimisie" kupujacego.
W przypadku zakupu "tradycyjnego" (w sklepie) nie ma takiej mozliwosci w przypadku dobrze dzialajacego TV (choc niektore sklepy ida na reke klientowi umozliwiajac wymiane towaru na inny w tej samej lub wyzszej cenie (za doplata oczywiscie)). Jezeli zas TV kupiony "tradycyjnie" mialby wady to wowczas mozesz skorzystac z uprawnien z tytulu rekojmi (NIE GWARANCJI) i zadac naprawy/wymiany wadliwego egzemplarza a w razie braku jego wymiany/naprawy w rozsadnym terminie (max 30 dni) odstapic od umowy i zadac zwrotu ceny.


Śliczne dzięki za dokładne wyjaśnienie.. Czyli generalnie zakładając wymianę TV na inny model, lepiej jest zakupić TV przez internet - mimo że sklep jest w tym samym mieście i istnieje możliwość osobistego odbioru?!
Jak wspomniałem przymierzam się do zakupu SAMSUNGa slim, ale naczytałem się o tych rozmytych rogach i geometrii i chciałbym mieć furtkę bezpieczeństwa, do wymiany go na PHILIPSa HD Prepared.
A te 10 dni liczy się od dnia otrzymania towaru, czy dokonania zakupu (złożenia zamówienia)??



Radził bym Ci natychmiast iść do sprzedawcy, i u niego zażądać wymiany telewizora na nowy ze względu na tak zwaną "niezgodność towaru z umową. Masz na to 2 miesiące od chwili stwierdzenia wady.

Sam byłem w bardzo podobnej sytuacji (również wadliwy Samsung le32r31s) - w serwisie Samsunga, również centralnym krajowym (sic!), mimo wielokrotnych prób, nie uznano mi wadliwości telewizora przez prawie 2 miesiące (!!), i udało mi się uzyskać wymianę u sprzedawcy, na co niestety również musiałem bardzo długo czekać.

W szczegółach dotyczących tego trybu dochodzenia roszczeń można się rozeznać na http://www.federacja-konsumentow.org.pl/ , polecam też przeczytanie odpowiedniej ustawy.



Witam!

Śmiało można stwierdzić, że m sprzęt posiadał wadę już w momencie kupna.
Od momentu wykrycie wady, albo dowiedzenia się o niej masz jakiś czas na zwrot towaru lub żądania wymiany na nowy, wolny od wad.
Nie pamiętam ile tojest czasu, ale wystarczy spojrzeć do Kodeksu Cywilnego.

Ale SONY nie uważa tej wady za wadę.
Napisz co mówi o tym gwarancja (jestem bardzo ciekaw, wiem, że martwe piksele nie są podstawą reklamacji, ale nie wiem jak to ujmuje karta gwarancyjna)

W takim razie możesz powoływać się na inny fakt.

Otóż monitor nie posiadał właściwości o których istnieniu zapewniał sprzedający, czyli nie był sprawny w 100% - przecież taki powinien być, nie sprzedaje się w sklepie, tym bardziej autoryzowanym sprzętu sprawnego w 99% (no, chyba, że jest to promocja, wówczas klapa).

SONY może sobie mówić co chce, ale jeżeli zakupiłeś sprzęt z oferty autoryzowanego punktu i monitor był wadliwy już w momencie kupna, muszą Ci go wymienić.

Jeżeli masz problem nadal mogę przygotować podsatwę prawną - na jej podstawie będziesz mógł dochodzić swoich praw w sądzi.

Oto co polecam:
Poinformuj kogo trzeba (najlepiej osobę zajmującą się Twoją sprawą), że w razie braku wymiany monitora na sprawny podejmiesz następujące kroki:
1. Udasz się do sądu aby dochodzić swoich praw
2. Zwrócisz się do RPO i UOKiK z prośbą o interwencje

Zazwyczaj wystarczy napomnieć o tym, że chyba udasz się do UOKiK, a sprawa się wyjaśni.

pzdr, randall



Nie do konca moge sie zgodzic z opinia o badziewiu sprzedawanym przez internet. Moze bedzie to opinia subiektywna, gdyz sam jestem wlascicielem takich sklepow, ale jak w kazdej dziedzinie i kazdej branzy wszystko zalezy od uczciwosci i rzetelnosci wlascicieli i sprzedawcow. Nie mozna generalizowac ze sklepy internetowe sa bee i wogole do du...
W zdecydowanej wiekszosci oferuja taki sam towar jak zwykle sklepy, ale po cenach duzo nizszych, ze wzgledu na mniejsze koszty. I jak wszystkie uczciwe sklepy, rowniez sklepy internetowe daja gwarancje na sprzedawane produkty i zapewniaja naprawe/wymiane wadliwych towarow.



Witam
Niestety muszę kilka osób rozczarować, kilka innych sprowadzić na ziemię...
Sprawa wygląda następująco - nabywając nowy produkt nabywasz jednocześnie prawo do gwarancji na niego. Wymiana towaru (w przypadku, gdy naprawa jest niemożliwa, zbyt trudna i czasochłonna lub po prostu za droga w stosunku do wartości rynkowej) jest tylko jednym ze sposobów usatysfakcjonowania klienta i spełnienia jego praw do posiadania sprawnego produktu. W żaden sposób nie wiąże się z przedłużeniem zobowiązania gwarancyjnego poza oczywiście okresem, w którym wadliwy produkt znajdował się w serwisie.
Do autora tekstu - nabyłeś prawo gwarancyjne RAZ - kupując produkt (płacąc za produkt, kupujesz jednocześnie gwarancję). Nie wydaje mi się, aby domaganie się teraz przedłużenia gwarancji mogło cokolwiek pomóc, ba - uważam, że jest nieco niesprawiedliwie w stosunku do sprzedawcy. Pamiętaj jednak, że jeśli tuż przed końcem gwarancji znów padnie Ci karta i dostaniesz nową obowiązywać będzie rękojmia - niestety teraz nie pamiętam na jak długi okres.

pozdrawiam




Jak czytam to co poniektórzy znawcy tu piszą to mi wątroba gnije (jeżeli jeszcze ją mam)
Najpierw poczytajcie prawa konsumenta a później się wypowiadajcie.

Idź to MM i najlepiej zrób burdę wtedy na 100% zwrócą pieniądze, jeśli tego nie zrobisz zaproponują Ci wymianę na inny towar w tej samej cenie. Masz na to tydzień albo może nawet 2 , już niepamiętam


A przepraszam, za co niby ma tą burdę zrobić? Bo gra go zawiodła ? :E Produkt nie jest wadliwy, płyta z grą chodzi poprawnie, a to że gra jest zabugowana to już inna para kaloszy. To tak jakbym poszedł do MM kupił nowego Indiane Jonesa i po dniu wrócił z powrotem po kasę bo obecna twarz Indiany jest jakaś stara :P Ludzie dajcie spokój.



a co mnie obchodzą miny pracowników? Ja nie z tych co to się wstydzą oddać wadliwy sprzęt czy też boją sie reakcji personelu danego sklepu. Jako klient znam swoje prawa i skoro sklep (w tym przypadku MM) daje 7 dni na wymiane towaru czy też zwrot z powodu widzimisie klienta to ochoczo korzystam z tego prawa :P Zresztą tam i tak codziennie kto inny pracuje + w ciagu dnia tez sie wymieniają :) Ale to i tak nie ma żadnego dla mnie znaczenia.




1. Z tego co wyczytałem gun jest dopiero co kupiony. Jeżeli dostałeś nowy wadliwy towar to możesz oddać, o ile nie upłynęło więcej niż (chyba) 5 dni nawet bez podania powodu, możesz (jeżeli masz pisemną gwarancję) żądać naprawy/ wymiany.
2. Gdzie pękło ? jak masz zdjęcia to wstaw- mam pomysł, ale najpierw trzeba zobaczyć. Koszt kleju do spawania plastiku/ metalu to odpowiednio 50 zł i 100 zł.


Kupiłem w 2005, a teraz na allegro kupiłem drugą osadę która miała być (wg sprzedawcy) nigdzie nie pęknięta. Nie chce mi się przepychać i traktuję ją jako materiał do badań.
Moja pękła w otworze na śrubę mocującą cylinder z przodu. A ta była pęknięta na przejściu grubszego profilu w cienki (tam gdzie znajduje się otwór na śrubę mocującą cylinder z przodu), a wycięciem na dźwignię naciągu tłoka.
Nie mam foty, tylko taki opis (trochę zakręcony)

[ Dodano: Nie 20 Kwi, 2008 22:31 ]



Zakupiłam w sobotę krem Sally Hansen do rozjaśniania włosków w porządnej drogerii. Dzisiaj rano chciałam użyć zakupionego towaru lecz po jego otworzeniu zobaczyłam, że pojemniczki w nim są puste z resztkami na dnie, tak jakby ktoś już ich użył. Problem polega w tym, że nie posiadam paragonu z tego sklepu. Krem ten kosztował 30 zł. Chciałabym złożyć reklamację, że zakupiony towar jest wadliwy i żądać wymiany na nowy lub zwrotu pieniędzy. Jednak boję się, że sprzedawczynie pomyślą sobie, że w domu przesypałam sobie zawartość do innych pojemniczków, a w dodatku nie posiadam paragonu. Czy jest jakaś ustawa, na którą mogę się powołać, albo chociaż coś innego dzięki czemu będę mogła wymienić towar? Proszę i pilną odpowiedź.




Wymienialem rozrzad w ASO (bo uwazam ze 300zl za wymiane w D4D to umiarkowana cena), klamoty mialem swoje (oryginalne). Na wymiane udzielili mi rok gwarancji, gdybym kupil u nich klamoty mialbym dokladnie taka sama gwarancje, ale na calosc - dokladnie rok czasu. Nikt nie gwarantuje mi ze zrobie na tym pasku kolejne 105kkm.

Ja gwarancji nie dostałem. I nie słyszałem by jakikolwiek serwis dawał przy takich robotach gwarancję. Przeczytaj czym jest gwarancja w necie, np tu http://www.federacja-kons...y.php?story=321 art. 13

Ustawa ta daje jednak dwa lata odpowiedzialności sprzedawcy za sprzedany towar (lub użyty materiał do wykonania usługi). Oczywiście warunek jest taki, że nabywasz to jako konsument, a nie przedsiębiorca. Wiec jeśli w tym okresie pęknie pasek, a winą tego pęknięcia będzie wada paska, to ASO odpowiada za uszkodzenia silnika spowodowane wadliwym paskiem. Mnie poinformowano, że mam wymienić po kolejnych 105kkm. Wiec jeśli tego nie zrobię po tych kilometrach, ich odpowiedzialność skończy sie szybciej niż przed upływem 2 lat. Ale ma wyrzymać: 105kkm lub 2 lata.

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © bano