wykres dni płodnych

bano

Wiem, że metoda NPR jest polecana kobietom, które mają regularne i nieregularne
cykle miesiączkowe.

>Z wykresami i obserwacja mi byłam u specjalisty w tym temacie i nawet gin
oglądał ów wykresy i niestety nikt nie umiał mi pomóc.
Po prostu na podstawie poprzednich wykresów ni w ząb nie dało się przewidzieć co
będzie w przyszłym cyklu.<

A co próbowałaś ustalić z tych wykresów?

Ja stosuję tę metodę i uważam, że długość cyklu miesiączkowego nie uniemożliwia
określenia czasu owulacji czy dni niepłodnych.

Pozdrawiam.



no to trafiłaś na fajną poradnię. ja mam mniej miłe wspomnienia. siedzieliśmy
blisko 4 godziny. zajęcia prowadziło młode małzeństwo. opowiadali o psychologii
rozwoju dziecka, gdy powiedziałam że jestem z wykształcenia psychologiem i wiem
to wszystko o czym mówia a nawet wiem więcej to i tak nie odpuścili. kazali
mojemu mężowi robić wykresy dni plodnych w zeszycie ćwiczen, który otrzymaliśmy.
wmawiali że prezerwatywa powoduje raka nie wspominając już o tabletkach, które
są wymysłem szatana. koszmar, modliłam się żeby tylko skończyli. gdy w rozmowie
wyszło że mieszkamy ze soba prawie wyrzucili nas z zajęć. to był koszmar.



Owszem temperaturę nalezy interpolować, wtedy wykres jest duzo badrziej
wiarygodny.Polega to własnie na nanoszeniu poprawki - ale można to robic tylko
w rodzinach 4.00-11.00. czyli spichy mogą spac do jedenastej. A na ranny pociąg
wstajemy najwczesniej o 4.00.
W praktyce znaczenie mają tylko "pomiary strategiczne" tj. trzy wyższe po
szesciu niższych (sposób okreslania, które uznać za wyższe jest różnie przez
rózne osrodki naukowe definiowany. Nie nalezy sie dziwić, ze w Kippley w swym
podreczniku pisze tak, a Rotzer siak - trzymac sie jednego!)
Jesli stosuje sie jako metodę planowania rodziny metodę tylko termiczną, wtedy
powinno sie spac (wypoczywac w łózku) minimum trzy godziny przed pomiarem ( w
starszych wersjach podreczników jest nawet 6 godzin).
Ale to rzadka sytuacja: bo metoda termiczna aczkolwiek bardzo skuteczna jest
jednoczesnie bardzo restrykcyjna, bo tylko jeden wskaźnik bierzmy pod uwagę.
niepotrzebnie dużo dni płodnych sie diagnozuje).
Co innego w metodach wielowskaźnikowych (sluz, szyjka, objawy dodatkowe, LH) -
wtedy wystarczy godzina pozostawania w łózku (drzemiki) przed pomiarem, a
nawet drzemka poranna jednogodzinna po nocnym dyzurze. Wykres bedzie
wiarygodny. A to dlatego, ze wiarygodniejszym objawem płodnosci jest sluz. A
temperature mierzymy tylko po to, by stwierdzić czy jajeczkowanie JUZ MIAŁO
MIEJSCE, czyli czy nie pomylilismy sie z tym zanikiem sluzu ( czesto zdarzają
sie fałszywki).



To pytanie najlepiej zadaj na forum o NPR czyli tutaj:

forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
Ze swojego doswiadczenia moge ci powiedziec tylko tyle, ze wymaga to
systematycznosci i duzego zorganizowania. Ja niestety nie wytrzymalam (nie
potrafilam budzic sie o tej samej porze i bez zdenerwowania mierzyc temp.) i
dlatego teraz wracam do pigulek Z typowym kalendarzykiem daj sobie spokoj!
Jego skutecznosc jest bardzo niska. Lepiej mierz temperature i obserwuj sluz.
Na poczatku w I fazie cyklu lepiej w ogole nie wspolzyc lub uzywac zawsze
prezerwatywe i miec Postinor pod reka. W II fazie uzywac tez zawsze
prezerwatywe. Po kilku miesiacach jak juz bedziesz znala swoje cykle to w I
fazie prezerwatywa, dni plodne wstrzemiezliwosc, II faza na poczatku
prezerwatywa, a potem mozna nawet bez
Jesli NPR stosuje sie prawidlowo i laczy sie z prezerwatywa to skutecznosc moze
byc taka sama jak pigulek, ale... niestety czasami dosc dlugo dochodzi sie do
wprawy, choroby i imprezy suto zakrapiane alkoholem moga zaklamywac wykresy
Mozesz w NPR wspomoc sie Persona (taki komputerek wykrywajacy owulacje) - ja
chcialam tak zrobic, ale zrezygnowalam z powodu ceny i jednak malej
skutecznosci (duzo wpadek w I fazie cyklu).

Pozdrowionka



Sama stosuje NPR po odstawieniu pigulek, ale jest to metoda termiczno-objawowa,
tzn. temperatura, objawy sluzu, objawy szyjki macicy - to ostatnie troche
zagadkowe, ale mozna wybadac, uwierz mi. Zapomnij o kalendarzyku, bo to jest
juz metoda historyczna - nikt go nie poleca.

Mozna sie nauczyc z kursow internetowych:
www.lmm.pl
sa tam fragmenty ksiazki i audycje oraz program do odsluchiwania, ale i tak
planuje jeszcze kupic zestaw do nauki - ksiazki, cwiczenia, mozna wysylac swoje
karty obserwacji po zakupie takiego zestawu i prosic o porade. Koniecznie
sluchaj z partnerem - swietna zabawa

Inna strona to:
free.med.pl/wrochna/metnat.htm
ale tam jest za malo opisow sytuacji nietypowych, a wykresy temperatury po
pigulkach sa jak przekroj pionowy lancucha gorskiego
Sa tam linki do innych stron.

Jak sie nauczysz, a nie masz zamiaru kochac sie w dni plodne, to prezerwatywa
bedzie zbedna. Metoda termiczno-objawowa dr Rotzera ma 99,8% skutecznosci - to
wiecej niz prezerwatywa.

Powodzenia!





starania starania
hej!

Ciekawa jestem jak reaguja wasi faceci na to całe staranie.
Dla nas nie ma problemu, tak bardzo tego chcemy. Faceci też chca,
ale jak widza ze to jest takie zaplanowane to moga róźnie to znosic.

Pytam sie dlatego że po rysuwaniu wykresów i robieniu statystyk
wyszło że starajac sie od kilku miesiecy celujemy w 90% wyłacznie w
dni niepłodne Jak damy sobie jedna szase w dniach płodnych to
duzo

Także teraz wiemy kiedy sa te płodne. Wiem ze co drugi dzien. Ale
ciezko nam sie zmuszac.

Oczywisce jestesy ze soba bardzo szczesliwi, ale po pracy, po
stresach itp troche ciezko jest.

Jak sobie z tym radzicie?

Dabrowianka



gorąca prośba o pomoc i ważne ostrzeżenie!
Dziewczyny,

oto dwa moje ostatnie wykresy:

www.fertilityfriend.com/home/144238
a ja zastanawiam się, czy to, co oznaczyłam jako miesiączka, to na pewno
miesiączka?
- brak objawów napięcia przedmiesiączkowego, zwykle są bardzo dokulczliwe;
- praktycznie nieodczuwalny ból pierwszego dnia, zwykle pierwszego dnia jestem
wyłączona z życia, a drugiego jakoś jadę, ale na tabletkach p-ból;
- krwawienie tylko 3 dni (ostatni dzień razem ze śluzem płodnym), tylko 1 dnia
musiałam zmieniać podpaskę, zwykle krawienie 7-dniowe, przez pierwsze 3 dni
bardzo obfite.

Pytanie jest o tyle istotne, że jeżeli uznam to za miesiączkę, to będzie
oznaczało, że nie będę miała w ogóle płodności przedowulacyjnej (ten cykl
będzie miał pewnie 20 dni, bo owulacja już była - nie wiem, czemu FF nie
zaznaczył). Biorąc pod uwagę fakt, że co drugi cykl mam bezowulacyjny (brak
fazy niepłodności poowulacyjnej), a cykle mam zwykle b. długie, będzie to
oznaczało możliwość współżycia przez 10 dni na 70-80! Jestem załamana.
Napiszcie, co o tym sądzicie - będę bardzo wdzięczna.

Dodatkowo chciałam potwierdzić wszystkim wątpiącym, że NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO
JAK NIEPŁODNOŚĆ W CZASIE MIESIĄCZKI! Jak ktoś nie wierzy, proszę spojrzeć na
mój wykres.




Kiedy jest dokładnie owulacja (co do dnia), nie wiadomo z wykresów.
Ale nie jest ta informacja do niczego potrzebna; ważne jest, kiedy
są dni płodne.

A dni płodne to właśnie te ze śluzem, poprzedzające wzrost
temperatury. Zauważyłaś ten śluz, czyli wiesz, kiedy się starać.

Wykresy masz w porządku.



Dni płodnych się NIE WYLICZA!

Sama długość cyklu nic nie znaczy, jeżeli chodzi o możliwość zajścia
w ciążę.

I nie ma na tym forum wróżek, więc nikt Ci nie odpowie, czy
współżyłaś w dni płodne.

Zapoznaj się z linkownią u góry, bo jesteś zieloniutka "w temacie".
Spraw sobie termometr z dokładnością lepszą, niż 0.1 stopnia.
Naucz się obserwować śluz płodny i mierzyć temperaturę zgodnie z
zasadami NPR.

Przy staraniach należy kierować się śluzem, a pomiar temperatury ma
jedynie funkcję kontrolną. Ale jest ważny, bo pozwala wychwycić
różne nieprawidłowości uniemożliwiające zajście w ciążę - na
przykład zbyt krótką fazę lutealną.

I poczytaj sobie trochę wątków na tym forum. Pooglądaj też wykresy
temperatury, to ułatwia zrozumienie.



do lilith76
odpowiadam lilith76-do współżycia doszło 2 dni po mieisączce,nie było jeszcze
śluzu okresu płodności a wg.moich obliczeń jajeczkowanie miało nastąpic za ok.6
dni,szyjka macicy była twarda i zamknięta a temp.wskazywała na okres
niepłodny.mimo to nie mogłam doczekać się miesiączki a temp.która wzrosłą po
jajeczkowaniu ciągle utrzymywała się na poziomie wskazującym na obecność
ciaży,byłam pewna.z moimi wykresami poszłam do ginekologa stwierdził ze wykresy
są bardzo skrupulatne i nie ma błędu w obliczeniach nie wzięliśmy jednak pod
uwagę żywotności plemników które to potrafią czekać ukryte na jajeczko nawet 7
dni a przy moich krótkich acz regularnych cyklach (24dni) z łatwością doszło do
zapłodnienia.tak nam wyjaśnił pan doktor.no i staliśmy się rodziną...

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © bano