Wydział Komunikacji i Transportu w Raciborzu

bano

http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/194166.html

Śląskie metro
Piątek, 26 lipca 2002r.
Naukowcy z Wydziału Transportu Politechniki Śląskiej przygotowali koncepcję
uruchomienia szybkiej kolejki miejskiej obsługującej Górnośląski Okręg
Przemysłowy. Naziemne metro ma być lekarstwem na bolączki komunikacyjne
największych miast województwa śląskiego.

- Koncepcja opiera się na eksploatacji istniejących torowisk kopalnianych i
zakładowych oraz linii kolejowych PKP. Zakładamy wykorzystanie nieczynnych
albo sporadycznie eksploatowanych magistrali piaskowych i bocznic
kolejowych. Linie przemysłowe oplatają gęstą siecią województwo śląskie.
Niestety, coraz częściej tory i urządzenia kolejowe są demontowane lub
popadają w ruinę. Tymczasem mogą być wykorzystane do szybkiej komunikacji
miejskiej - wyjaśnia profesor Jan Piecha, kierownik Zakładu Informatyki
Transportu Politechniki Śląskiej w Katowicach.
Naukowcy i studenci z Politechniki Śląskiej przeprowadzili inwentaryzację
sieci kolejowej i zakładowych bocznic. Zgromadzone informacje są bardzo
dokładne. W opracowaniach uwzględniono nie tylko długość poszczególnych
odcinków, ale również typ szyn, rodzaj podsypki pod tory oraz materiały z
jakich wykonano podkłady.
- Wstępny projekt obejmuje sześć linii naziemnego metra. Łączą one nie tylko
duże miasta regionu, ale także najludniejsze dzielnice i osiedla
mieszkaniowe - mówi dr Jerzy Skorwider z Politechniki Śląskiej.
Niezwykle interesująco wygląda linia nr 6. Łączy ona główne dzielnice
Katowic. Ma układ pętli. Rozpoczyna się i kończy na dworcu głównym w
Katowicach. Przystanki pośrednie to Brynów, Ligota, Ochojec, Muchowiec,
Giszowiec, Nikiszowiec i Zawodzie. Pociągi kursowałyby po liniach należących
do PKP, Kopalni Piasku Podsadzkowego ,Maczki-Bór" i kopalni ,Wieczorek".
Żeby zamknąć pętlę należy wybudować krótki odcinek torów w dzielnicy
Nikiszowiec. Obecnie po odcinku należącym do kopalni ,Wieczorek" kursuje
zaledwie kilka pociągów na dobę. Linia jest więc wykorzystywana w minimalnym
stopniu. Naukowcy z Politechniki Śląskiej zakładają, że początkowo pociągi
będą kursować na tej trasie co 45 minut.
Równie ciekawa jest linia nr 2 łącząca Katowice z Tychami. Pociągi będą
tutaj kursować po odcinkach w większości nadal eksploatowanych przez PKP.
Niestety, ze względu na niską rentowność kolej sukcesywnie ogranicza ruch
pociągów pasażerskich. Linię może natomiast uratować szybka kolej miejska.
- Żeby obniżyć koszty eksploatacji zakładamy, że linie będą obsługiwane
przez autobusy szynowe. Są one znacznie tańsze w utrzymaniu od tradycyjnych
składów wykorzystywanych obecnie przez PKP - wyjaśnia profesor Jan Piecha.
Ekonomiczne autobusy szynowe z Raciborza dostosowane są do wsiadania i
wysiadania ze wszystkich wysokości peronów. Nie trzeba więc modernizować
istniejących przystanków dworców kolejowych.
- Dysponujemy dokładnymi wyliczeniami kosztów eksploatacji poszczególnych
linii naziemnego metra. Ale realizacja projektu uzależniona jest od
zainteresowania ze strony gmin. Liczymy więc na współpracę z samorządem
Katowic i innych miast, które borykają się z problemami komunikacyjnymi.
Jesteśmy przekonani, że projekt uzyska poparcie Unii Europejskiej. Na
Zachodzie bowiem ekologiczne kolejki miejskie są rozbudowywane i nikt nie
żałuje pieniędzy na ich rozwój - zapewniają naukowcy z Politechniki
Śląskiej.
Projektem zainteresowała się między innymi Wojewódzka Rada Bezpieczeństwa
Ruchu Drogowego. Uruchomienie kolejki wpłynęłoby bowiem na zmniejszenie
natężenia ruchu samochodowego w całym regionie. Pomysł spodobał się także
policjantom i firmom zainteresowanym rozwojem ruchu kolejowego w
województwie śląskim. Naukowcy liczą również na poparcie projektu i fundusze
z kasy Unii Europejskiej.
- Publikacją w ,Dzienniku Zachodnim" chcelibyśmy rozpocząć otwartą dyskusję
na temat komunikacji pasażerskiej w województwie śląskim. Mamy nadzieję, że
wezmą w niej udział samorządowcy z Katowic oraz władze wojewódzkie - mówi
profesor Jan Piecha.
GRZEGORZ CIUS - Dziennik Zachodni



art za NTO, autor trochę namieszał bo napisał o likwidacji Racławice-
Głogówek ale tak naprawdę chodzi o Racławice-Głubczyce-Racibórz
http://www.nto.com.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20051103/POWIAT02/51...

Mieszkańcy Racławic Śląskich są oburzeni pomysłem likwidacji trasy kolejowej
z Racławic do Głogówka. - Z protestem pojedziemy do ministra! - zapowiadają.
O zamiarach likwidacji tej linii poinformował pisemnie starostwo w Prudniku
Marek Świerczewski, wicedyrektor wrocławskiego oddziału PKP Polskie Linie
Kolejowe. Kursy pociągów zostały tu zawieszone 5 lat temu. Od tego czasu
samorządy gminne od Głogówka przez Głubczyce aż po Racibórz domagają się
ciągle ich przywrócenia.
- Jestem zdziwiony, dotychczas nie było mowy o likwidacji - komentuje sprawę
Jan Mencler, burmistrz gminy Głogówek. - Nie było też mowy o tworzeniu
spółki, która miałaby się zająć przejęciem tej linii.
Z pisma dyrektora Świerczew-skiego wynika, że linia jest deficytowa. Spółka
PKP Polskie Linie Kolejowe może się wycofać z pomysłu, jeśli ktoś jej
dopłaci do utrzymania trakcji lub jeśli samorządy wejdą do spółki, która
przejmie dalsze utrzymanie połączenia kolejowego. Zarząd powiatu
prudnickiego już odpisał, że nie ma pieniędzy na utrzymanie czy przejęcie
torów wraz z wszystkimi towarzyszącymi urządzeniami.
- Za likwidacją linii następuje jej fizyczne zniszczenie, najczęściej przez
złodziei złomu - mówi Antoni Kluczyński, naczelnik powiatowego wydziału
komunikacji i transportu.
- To połączenie trzeba ratować, a nie likwidować zupełnie - oburza się
Tadeusz Wrona, sołtys Racławic. - Ono ma bardzo duże znaczenie dla ludzi,
tędy dojeżdżała młodzież do szkół średnich. Specjalnie dla nich był poranny
kurs do Głubczyc. Ludzie dojeżdżali do pracy, przez Racibórz do Katowic i na
Śląsk. Takie pomysły wołają o pomstę do nieba. Zorganizujemy protest,
pojedziemy do ministerstwa transportu w Warszawie.
Za sołtysem murem stoi cała rada sołecka Racławic, złożona zresztą z samych
kolejarzy. Miejscowość stanowi poważny węzeł kolejowy, a spora część
miejscowych pracuje na kolei. Przed laty Racławice Śląskie i Głubczyce miały
kolejowe połączenie z Czechami, odjeżdżały stąd pociągi do Pragi i Wiednia.
Tory na tej trasie są już na pewnym odcinku zaasfaltowane i pomimo
zainteresowania ze strony Czechów ruchu nie można już odtworzyć.
Według szacunków PKP odcinek torowiska od Racławic do Głubczyc już wymaga
blisko 800 tysięcy złotych na remont wiaduktu, naprawy i uzupełnienie
oznakowania. PKP dotychczas rozebrała tylko tzw. łącznik, czyli odcinek
torowiska na dworcu w Racławicach pomiędzy linią do Głubczyc a połączeniem
do Nysy i Kędzierzyna Koźla.




"b2d2" <mo@gratka.pl wrote:


| Taki artykulik polecam
| http://katowice.naszemiasto.pl/wydarzenia/194166.html

Śląskie metro

Piątek, 26 lipca 2002r.

Naukowcy z Wydziału Transportu Politechniki Śląskiej przygotowali
koncepcję uruchomienia szybkiej kolejki miejskiej obsługującej Górnośląski
Okręg Przemysłowy. Naziemne metro ma być lekarstwem na bolączki
komunikacyjne największych miast województwa śląskiego.

- Koncepcja opiera się na eksploatacji istniejących torowisk kopalnianych
i zakładowych oraz linii kolejowych PKP. Zakładamy wykorzystanie
nieczynnych albo sporadycznie eksploatowanych magistrali piaskowych i
bocznic kolejowych. Linie przemysłowe oplatają gęstą siecią województwo
śląskie. Niestety, coraz częściej tory i urządzenia kolejowe są
demontowane lub popadają w ruinę. Tymczasem mogą być wykorzystane do
szybkiej komunikacji miejskiej - wyjaśnia profesor Jan Piecha, kierownik
Zakładu Informatyki Transportu Politechniki Śląskiej w Katowicach.

Naukowcy i studenci z Politechniki Śląskiej przeprowadzili inwentaryzację
sieci kolejowej i zakładowych bocznic. Zgromadzone informacje są bardzo
dokładne. W opracowaniach uwzględniono nie tylko długość poszczególnych
odcinków, ale również typ szyn, rodzaj podsypki pod tory oraz materiały z
jakich wykonano podkłady.

- Wstępny projekt obejmuje sześć linii naziemnego metra. Łączą one nie
tylko duże miasta regionu, ale także najludniejsze dzielnice i osiedla
mieszkaniowe - mówi dr Jerzy Skorwider z Politechniki Śląskiej.

Niezwykle interesująco wygląda linia nr 6. Łączy ona główne dzielnice
Katowic. Ma układ pętli. Rozpoczyna się i kończy na dworcu głównym w
Katowicach. Przystanki pośrednie to Brynów, Ligota, Ochojec, Muchowiec,
Giszowiec, Nikiszowiec i Zawodzie. Pociągi kursowałyby po liniach
należących do PKP, Kopalni Piasku Podsadzkowego ,Maczki-Bór" i kopalni
,Wieczorek". Żeby zamknąć pętlę należy wybudować krótki odcinek torów w
dzielnicy Nikiszowiec. Obecnie po odcinku należącym do kopalni ,Wieczorek"
kursuje zaledwie kilka pociągów na dobę. Linia jest więc wykorzystywana w
minimalnym stopniu. Naukowcy z Politechniki Śląskiej zakładają, że
początkowo pociągi będą kursować na tej trasie co 45 minut.

Równie ciekawa jest linia nr 2 łącząca Katowice z Tychami. Pociągi będą
tutaj kursować po odcinkach w większości nadal eksploatowanych przez PKP.
Niestety, ze względu na niską rentowność kolej sukcesywnie ogranicza ruch
pociągów pasażerskich. Linię może natomiast uratować szybka kolej miejska.

- Żeby obniżyć koszty eksploatacji zakładamy, że linie będą obsługiwane
przez autobusy szynowe. Są one znacznie tańsze w utrzymaniu od
tradycyjnych składów wykorzystywanych obecnie przez PKP - wyjaśnia
profesor Jan Piecha.

Ekonomiczne autobusy szynowe z Raciborza dostosowane są do wsiadania i
wysiadania ze wszystkich wysokości peronów. Nie trzeba więc modernizować
istniejących przystanków dworców kolejowych.

- Dysponujemy dokładnymi wyliczeniami kosztów eksploatacji poszczególnych
linii naziemnego metra. Ale realizacja projektu uzależniona jest od
zainteresowania ze strony gmin. Liczymy więc na współpracę z samorządem
Katowic i innych miast, które borykają się z problemami komunikacyjnymi.
Jesteśmy przekonani, że projekt uzyska poparcie Unii Europejskiej. Na
Zachodzie bowiem ekologiczne kolejki miejskie są rozbudowywane i nikt nie
żałuje pieniędzy na ich rozwój - zapewniają naukowcy z Politechniki
Śląskiej.

Projektem zainteresowała się między innymi Wojewódzka Rada Bezpieczeństwa
Ruchu Drogowego. Uruchomienie kolejki wpłynęłoby bowiem na zmniejszenie
natężenia ruchu samochodowego w całym regionie. Pomysł spodobał się także
policjantom i firmom zainteresowanym rozwojem ruchu kolejowego w
województwie śląskim. Naukowcy liczą również na poparcie projektu i
fundusze z kasy Unii Europejskiej.

- Publikacją w ,Dzienniku Zachodnim" chcelibyśmy rozpocząć otwartą
dyskusję na temat komunikacji pasażerskiej w województwie śląskim. Mamy
nadzieję, że wezmą w niej udział samorządowcy z Katowic oraz władze
wojewódzkie - mówi profesor Jan Piecha.

GRZEGORZ CIUS - Dziennik Zachodni

[fotka jakiegoś motoraczka chyba z Alstoma: "Autobusy szynowe można
spotkać w wielu europejskich krajach - m.in. w Niemczech i Czechach.]

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © bano