wydatek energetyczny człowieka

bano

pytanie 2 odpowiedz c
Zgodnie z równaniem (1) ilość ciepła generowanego w organizmie człowieka pomniejszona o
straty ciepła na drodze:
• odparowania potu,
• oddychania,
równa jest ilości ciepła przenikającego przez odzież i rozpraszanego na powierzchni odzieży
drogą konwekcji i promieniowania.
Straty ciepła w wyniku odparowania potu stanowią sumę strat ciepła dyfuzji pary
wodnej przez skórę - Q& d:
( ) d DU s w Q& =rβ A p − p (5)
gdzie: r ciepło parowania wody; J/kg,
β współczynnik przenikania masy pary wodnej przez skórę; kg/(m2 s Pa),
ps ciśnienie nasycenia pary wodnej w temperaturze skóry ts; Pa,
pw ciśnienie cząstkowe pary wodnej w pomieszczeniu; Pa,
oraz strat ciepła podczas odparowania potu z powierzchni skóry - Q& w, będących w warunkach
zbliżonych do warunków komfortu cieplnego funkcją wydatku energetycznego organizmu





Stanisław Grzesiuk "Pięć lat kacetu". Kto czytał ten wie, że przeżył na kombinowaniu jak przy najmniejszym wydatku energetycznym zjeść jak najbardziej treściwie.


Również polecam i zachęcam do przeczytania, nie dość że jest to chyba najbardziej poruszający obraz tej tragedii, to jeszcze pokazuje co jest naprawdę ważna dla człowieka, żeby przetrwać.



Kawe nie tylko mozna ale i trzeba wypic przed oddaniem krwi. U mnie w osrodku daja talon za ktory mozna dostac kawe, herbate albo cole do wykorzystania przed oddaniem - wlasnie zeby podnies cisnienie krwi.
A co do pytan Van Tommego to krwi oddaje sie naraz 450 ml - jest to wydatek energetyczny rzedu kilku tys kalorii (nie pamietam dokladnie ile). Teoretycznie czlowiek powinien po tym oslabnac na jeden dzien (nastepnego dnia na pewno wszystko bedzie ok) ale z wlasnego doswiadczenia powiem ze kazdy inaczej reaguje - ja po oddaniu krwi, paradoksalnie, mam wiecej energii.
Jednakze bezpieczniej zalozyc oslabienie do konca dnia (podobno mozna to porownac do samopoczucia po calym dniu spedzonym na pracy fizycznej).



Kiedyś uprawiałem amatorsko kolarstwo i zdarzało mi się jeździć za TIRem przy prędkościach 90km/h, oczywiści przy zapiętych noskach - zabezpieczających stopę przed ześlizgnięciem się z pedału przy wysokich obrotach korby. Dodam, że nie był to mój maksymalny wydatek energetyczny, natomiast problemem było już „nadążanie z pedałowaniem”. Wymagana odległość to 1 – 1,5m od naczepy. Natomiast przy normalnej sprinterskiej jeździe singlem przy bezwietrznej pogodzie, szczytowym moim osiągnięciem było tylko 58km/h.
Osiągnięcie takich prędkości jest możliwe dzięki „unikaniu” oporu powietrza, pozostaje tylko toczny, który z punktu widzenia pedałującego kolarza jest bardzo mały.
Technikę tą wykorzystują ZAWSZE kolarze w peletonie - pierwszy ciągnie, ma najciężej i co chwilę się zmienia z innymi kolarzami. W ten sposób współcześnie, zawodowcy osiągają na wyścigach średnie prędkości na poziomie 50-60km/h.
Jako ciekawostkę podam, że rekord Ginnessa jazdy specjalnym ROWEREM w takich warunkach wynosi około 230km/h (nie pamiętam dokładnej wartości), przy czym ze względu na odpowiedni dobór przełożeń kolarz był holowany do 100km/h, by potem móc samodzielnie kontynuować jazdę za autem wyposażonym owiewki.

Podsumowując:
Samochód podlega takim samym prawom fizyki, więc sprawa oszczędności jest oczywista. Pozostaje tylko kwestia bezpieczeństwa. Człowiek młody to i głupi ... , a stary to i tak już nie ma kondycji :) .



W warunkach niedozywienia kalorycznego ulegaja obnizeniu trzy komponenty wydatkow energetycznych.

1. W warunkach niedozywienia nizsze jest cieplotworcze dzialanie pozywienia, ktorego wysokosc jest skorelowana z wielkoscia pobierania energii z pokarmem. Przy ograniczeniu spozycia ustroj traci wiec mniej energii z tytulu termogenezy bezdrzeniowej.

2. Zmianom adaptacyjnym ulega wysokosc podstawowej przemiany materii, jak sie uwaza na skutek ograniczenia aktywnosci wspolczulnego ukladu nerwowego. Obnizenie natezenia przemiany materii, siegajace 5-8% poczatkowej wartosci PPM, obserwowane jest juz w pierwszym tygodniu wystepowania ujemnego bilansu energetycznego.

3. Niedozywienie kaloryczne prowadzi do spadku masy ciala, wraz z ktorym zmniejsza sie natezenie podstawowej przemiany materii.

Szacunkowo mozna przyjac, ze gdy przewlekle niedobory energii wywoluja okolo 30% strate masy ciala, to zapotrzebowanie fizjologiczne ustroju na energie niezbedna dla utrzymania tej obnizonej masy rowniez bedzie nizsze o 15%. Podsumowujac: niedozywienie kaloryczne i utrzymujacy sie w jego efekcie ujemny bilans energetyczny prowadza do spadku masy ciala i redukcji wydatkow energetycznych ustroju, co sprzyja osiagnieciu rownowagi energetycznej (ale juz na nizszym poziomie) i ustabilizowania zmniejszonej masy ciala.

na podstawie "zywienie czlowieka" pod red. J. Gaweckiego



A ja wierzę w siłę:

- edukacji - jak wykonawca nauczy się, że z Tobą może rozmawiać o wszystkim i lepiej niech się przyzna sam, że coś spierdzielił, to jest jeszcze szansa na poprawki i wspólnie na pewno coś wymyślicie. Jak będzie wiedział, że jak cos zj%$ie to od razu awantura, brak wypłaty i za pysk na bruk to wszystkie babole przykryje czapką. W tej sytuacji, jako osoby o mniejszym doświadczeniu mamy zdecydowanie mniejsze szanse.

- współpracy - co dwie głowy to nie jedna, a tak na serio to nie może być WALKA z wykonawcami i dostawcami pod tytułem budowa, bo jej nie wygramy. Przegramy tak czy inaczej - możemy mieć wspaniały dom i bez najmniejszego błędu, ale okupiony brakiem szczęścia rodzinnego (o którym tu już wspominano), brakiem znajomych (życie w permanentnym stresie nie przyczynia się do sukcesów towarzyskich), itp.

- lenistwa :) - człowiek jako istota z natury leniwa stara się przeżyć żywot swój z jak najniższym wydatkiem energetycznym przy zachowaniu oczekiwanych rezultatów. Nerwy wszelkie zdecydowanie podnoszą ów wydatek...

Poza tym: trzeba mieć szczęście do wykonawców, dostawców, wszystkich zaangażowanych w budowę. Można mu pomóc poprzez rekomendacje znajomych, znajomych znajomych, etc. Choć nie zawsze jest taka możliwość.

Trzeba mieć szacunek - tak dla siebie jak i dla innych. Ja tam nie raz mogę zdjąć kapelusz z głowy przed wykonawcą w myśl zasady: dobre słowo za dobrą robotę, jak coś się sypnie - rozmawiać o tym. Konfliktu wbrew pozorom nie da się wygrać, bo zawsze będzie to sytuacja, w której ktoś przegra. Jak przegra wykonawca to będzie chciał wygrać przy kolejnej okazji. Ale podkreślam - jak masz buraków na budowie to powyższe pewnie nie zadziała. Choć spróbować warto.

Choć przyznam otwarcie: współpraca z budowlańcami to jest pikuś. Reagują prawie jak w książkowych przykładach i przy zarządzaniu zespołem informatyków, grafików to jest naprawdę sama przyjemność :)

eh, rozpisałem sie...



Najpierw przybliże czym są węglowodany

[B]Węglowodany[/B] - związki pochodzenia głównie roślinnego, stanowią wagowo oraz jako źródło energii znaczną część naszego pożywienia. Są najłatwiej dostępnym źródłem energii, jednak w przeciwieństwie do tłuszczów szybko się wyczerpują.

[CENTER]RODZAJE WĘGLOWODANÓW[/CENTER]

-Węglowodany, występujące w pożywieniu człowieka, z punktu widzenia chemicznego można podzielić na cukry proste i złożone.
[CENTER]ZNACZENIE DLA ORGANIZMU[/CENTER]

-Węglowodany są niezbędnym składnikiem pożywienia. Są one potrzebne do prawidłowego przebiegu przemian biochemicznych w ustroju, m.in. przemian kwasów tłuszczowych i aminokwasów. W przypadku braku lub niedostatecznej ilości w pożywieniu węglowodanów, dochodzi do nieprawidłowego spalania kwasów tłuszczowych i powstawania ciał ketonowych zakwaszających ustrój. Dlatego mówi się, że "tłuszcze spalają się w ogniu węglowodanów". Z punktu widzenia fizjologii żywienia najkorzystniejszą formą węglowodanów są węglowodany złożone, a szczególnie skrobia, występująca w pełnych zbożach (np. mące razowej, w brązowym ryżu), grochu, fasoli i soczewicy oraz w ziemniakach.

-Węglowodany w postaci skrobi są niezbędnym składnikiem pożywienia, a stopniowo trawione i wchłaniane są konieczne również do prawidłowego przebiegu przemian biochemicznych w organizmie. Spożywanie cukrów złożonych nie niesie więc niebezpieczeństwa wynikającego z nadmiernego wydzielania insuliny. Cukier we krwi będzie się utrzymywał na równym poziomie i nie będzie zamieniany na tłuszcz, dzięki temu nie obserwuje się tycia od węglowodanów złożonych. Można je jeść wszystkie z pełną świadomością, że odżywią nas dobrze i zapewnią nam energię uwalnianą w sposób kontrolowany i stopniowy oraz korzystnie wpłyną na ogólne samopoczucie.
-Mięśnie mogą zmagazynować tyle glikogenu, ile starczyłoby na 20-minutowy wydatek energetyczny. We krwi znajduje się wystarczająca ilość glukozy na 1 godzinę pracy. Jeżeli stężenie glukozy osiąga poziom maksymalny, a wszystkie miejsca gromadzenia glikogenu są pełne, wtedy nadmiar cukru jest w wątrobie przekształcany w tłuszcz i przechowywany w tkance i komórkach tłuszczowych
-[B]Jeśli ilość dostarczanych węglowodanów jest niewystarczająca, organizm zaczyna zużywać białko jako substrat energetyczny, nawet do tego stopnia, że spalane są tkanki mięśni w tym celu.[/B]

[CENTER]ZALECANA DAWKA DZIENNA[/CENTER]

W żywieniu ludzi zdrowych z węglowodanów powinno pochodzić 50-70% całkowitej energii dziennej racji pokarmowej.

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © bano